Był Rock and Roll
... Entuzjazm, fruwające marynary, śpiew, taniec, tysiące fanów klaszczących do rytmu i wtórujących swym idolom. To był szał. Sale koncertowe pulsowały, kołysząc się w rytm dynamicznej muzyki...
Repertuar zaprezentowany na płycie - to przede wszystkim przypomnienie klimatu tamtych lat i to stanowi jej największy walor, bez względu na to jak dziś oceniamy samą stylistykę i artystyczny poziom.
Liczył się entuzjazm. Nasi rockmani śpiewali wówczas to, co przedostawało się do kraju: z płyt przywożonych przez marynarzy, bądź za pośrednictwem Radia Luxemburg. Polskiego repertuaru jeszcze nie było. Bogusław Wyrobek popisywał się przebojami z repertuaru Elvisa Presleya i Billa Haleya (Shake Rattle and Roll, Jailhouse Rock, Mambo Rock). Marek Tarnowski śpiewał utwory Tommy Steele'a (Butterfingers i Elevator Rock). Idolem Janusza Godlewskiego pozostawał Cliff Richard (Apron Strings). Natomiast „po swojemu", bardzo dynamicznie i ekspresyjnie śpiewał Michaj Burano (m.in. Lucille z repertuaru Little Richarda).







