Arie operowe, pieśni, kantaty
4 Chór i Orkiestra Opery Warszawskiej, dyr. Jerzy Semkow
5-7 Sergiusz Nadgryzowski - fortepian
8 Orkiestra Symfoniczna Filharmonii w Opolu, dyr. Marek Tracz
9 Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Bydgoszczy, dyr. Arnold Rezler
10 Orkiestra PRiTV w Krakowie, dyr. Jan Krenz
11 Chór i Orkiestra PRiTV w Krakowie, dyr. Jan Krenz
12 Stefania Woytowicz - sopran, Bernard Ładysz - bas, Leszek Herdegen - recytacja, Chór Chłopięcy i Mieszany Filharmonii Krakowskiej, Orkiestra Filharmonii Krakowskiej, dyr. Henryk Czyż
13 Jerzy Kotyczka - obój, Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach, dyr. Bohdan Wodiczko
14 Orkiestra Polskiego Radia w Łodzi, dyr. Henryk Debich
ANDRZEJ HIOLSKI
sztuka śpiewu
„Uważam, że egzystencja powinna być podporządkowana temu, co się nazywa pełnią życia. Zawód śpiewaka jest bardzo pięknym dodatkiem do tego... Śpiewam też dla przyjemności".
Tak oto, w jednym z wywiadów prasowych Andrzej Hiolski odniósł się do sztuki śpiewu, której się poświęcił i w której osiągnął prawdziwe mistrzostwo. Wolał mówić, że uprawianie wokalistyki czyli sztuki śpiewu, to tylko „dodatek" do pełni życia, niż mówić o brzmiącym niekiedy fałszywą nutą pretensjonalności, życiu sztuką dla sztuki. Osiągnąwszy wyżyny jako śpiewak operowy, interpretator pieśni; jako wykonawca muzyki współczesnej oraz partii wokalnych w licznych dziełach oratoryjno-kantatowych, nigdy nie dawał odczuć, że jest kimś niezwykłym i z tego tytułu należą się mu honory i zaszczyty. Miał naturę dżentelmena, zaś wrodzona skromność nie pozwalała mu obnosić się z sukcesami, których miał przecież tak wiele. Poświadczają je m.in. nagrania płytowe: liczne, z różnych okresów kariery Artysty i niezwykle urozmaicone, gdy idzie o formy i gatunki. Chcielibyśmy, żeby ta płyta stała się dobrym początkiem dla możliwie pełnej prezentacji, utrwalonej na płytach, wspaniałej sztuki śpiewu Andrzeja Hiolskiego.
Płyta nominowana do nagrody Fryderyk 2010 w kategorii Album Roku Recital Wokalny.
Na okładce płyty napisany jest cytat z Jego listu do żony.
"Nie ma ludzi niezastąpionych. Wszystko mija, a kurtyna niezmiennie idzie w górę."
Nie wiem, czy ta wypowiedź wynikała z przekonania,czy wrodzonej skromności, lecz nie potrafię się z nią zgodzić. Taki był tylko jeden Luigi Alva (doskonały w koloraturze), tylko jeden Pavarotti (niesamowity w swej lekkości i delikatności) taki był i będzie tylko jeden Andrzej Hiolski (prosty,niezmanierowany, piękny).







